Nagłówki Bloga


Mimo swojej choroby i ograniczeń, jakie noszę w swoim ciele czuję się wolna i kolorowa. Niepełnosprawność to nie wyrok, ani też nie zakaźna choroba, z nią da się żyć i czerpać z życia jak najwięcej, a ten Blog ma za zadanie Wam to pokazać. A znajduje się cały mój świat - Zapraszam! :)

Chciałabym powiedzieć całemu światu, że warto chcieć. Warto marzyć. Warto dążyć. Warto mieć w życiu jakieś cele. Wtedy wie się, że można żyć, że życie ma sens – nie ważne, że na wózku. Jestem dorosła, sama mogę o sobie decydować, uczyć się na błędach własnych. Mogę kochać i być kochaną, a także słuchać muzyki, jakiej chcę. Przyjaźnić się, wybierać koleżanki i kolegów. W ulubiony sposób spędzać czas. Nie bać się, nie lękać, nie uciekać w siebie. Wiem, że moja choroba stawia poprzeczki i ograniczenia, że jestem zdana na czyjąś pomoc, że wielu rzeczy nie doświadczę. Jednak rzadko zdarza się, że ktoś może mieć wszystko. Mam tak wiele - Jestem szczęśliwa.

Fanpage - Bo życie ma wszystkie kolory tęczy, Mój kanał na YouTube, Kontakt

UWAGA WAŻNA INFORMACJA!DAJ MI ZNAK, ŻE ZE MNĄ JESTEŚ!

UWAGA WAŻNA INFORMACJA!

Prawie wszystkie notki oraz niektóre zdjęcia zamieszczone na moim Blogu są mojego autorstwa (lub zostały umieszczone za zgodą innego autora.) Bardzo proszę o nie powielanie zamieszczonego tutaj materiału bez mojej zgody. Ponieważ jest to niezgodne z prawem!

Prawa autorskie zastrzeżone.
Ust. z dn. 4.02.1994r.
Dz. U. 1994, nr 24, poz.83
Sprostowanie: Dz. U. 1994, nr 43

DAJ MI ZNAK, ŻE ZE MNĄ JESTEŚ!

Każdy Twój komentarz, stanowi dla mnie ogromne znaczenie i zachętę do dalszej działalności. Komentuj, dodawaj swoją osobę do rubryki są ze mną...W ten sposób pomożesz mi dotrzeć do większej liczby osób...

Bardzo serdecznie zapraszam i pozdrawiam!

Bo życie ma wszystkie kolory tęczy!

sobota, 19 października 2019

Jakub B. Bączek - Mówi do mnie prosto z Backstage Live Life Now 2019 roku? Nie, no nie wierzę!

Jakub B. Bączek jest trenerem mentalnym i biznesowym, właścicielem kilku firm, autorem kilkunastu książek. Dzięki sukcesom, które osiągnął w przedsiębiorczości, doszedł do etapu wolności finansowej. Na co dzień może zajmować się tym, co przynosi mu szczęście i satysfakcję – wspieraniem ludzi w odnoszeniu ich własnych zwycięstw.

Witajcie kochani!

Wszyscy Ci, którzy mnie dobrze znają to wiedzą, że od dawna interesuję się tematami motywacyjnymi i inspiracyjnymi oraz osobami, które zajmują się tym tematem.
W Sobotę szóstego Kwietnia dwa tysiące dziewiętnastego roku, kiedy to pojechałam wraz z moją przyjaciółką Magdaleną na Event motywacyjny Życie pełne pasji Jakuba B. Bączeka do Warszawy.
 To właśnie wtedy dostałam od Magdy w prezencie dwa bilety dla siebie i swojego potencjalnego opiekuna na trzy dniowy Event Live Life Now, a jego termin był wyznaczony na 18 - 20 Października tego roku! 
Boże pamiętam, że tego dnia nie posiadałam się z radości! 
A co to jest Event Live Life Now?
Już tłumacze!
Live Life Now to trzy dniowy Event pełen inspiracji, wsparcia i motywacji. Jakub B. Bączek czerpie zarówno z twardej wiedzy akademickiej (teoria perspektywy D. Kahnemana, teoria P. Lencioniego, piramida potrzeb A. Maslowa, koncepcja wywierania wpływu R. Cialdiniego czy koncepcja Czarnego Łabędzia N. Taleba), jak i z psychologii pozytywnej i treningu mentalnego (inspirowanych własnymi obserwacjami oraz koncepcjami T. Robbinsa, T. Ferrisa czy B. Tracy’ego). Przybywając na to wydarzenie otrzymujesz dawkę rzetelnej i sprawdzonej wiedzy oraz zestaw narzędzi do jej natychmiastowego wykorzystania. Podnosisz, jakość swojego życia osobistego i prywatnego, a także zwiększasz efektywność swoich działań.
Więc ja jak to ja praktycznie zaraz na drugi dzień jak tylko wróciłam z Życia pełnego pasji wystawiłam ogłoszenie, że szukam opiekuna na powyższe wspomniane przeze mnie wydarzenie.
I ku mojemu zdziwieniu bardzo szybko go znalazłam. Przez resztę miesięcy które zostały nam do wspólnego wyjazdu ustalaliśmy szczegóły i poznawaliśmy się na wzajem. Aż tu nagle kilka dni przed wyjazdem okazało się, że kontakt z moim potencjalnym opiekunem straciłam. Po prostu przestał odpisywać na moje wiadomości.
Próbowałam znaleźć sobie kogoś tak na szybko na zastępstwo, lecz moje próby się nie powiodły. 
Więc postanowiłam sprzedać mój prezent od swojej przyjaciółki.
A dla cudownego Jakuba oraz jego wspaniałej ekipy nagrałam filmik w którym wszystko wyjaśniłam i przekazałam go osobie, która kupiła ode mnie bilety, a w zamian Jakub nagrał dla mnie te cudowne pozdrowienia prosto z  Backstage Live Life Now!

Jolanta Jasinska i Jakub B. Bączek- Z całego serca bardzo dziękuję za cudowną niespodziankę! <3

Kochani i to by było na tyle jeśli chodzi o dzisiejszy wpis ... ... Do zobaczenia niebawem!

niedziela, 22 września 2019

Pierwsza wizyta u Oli w salonie tatuażu w Bad Mojo Tattoo w Warszawie!

Witajcie kochani!

Bo nikt nie zabroni osobie z niepełnosprawnością na swój własny sposób być pięknym! 
Kolejna dziarka znalazła swoje miejsce na moim niepełnosprawnym ciele! <3 
Jeszcze  świeżutka bo z dziś! :)
Wykonana w  Bad Mojo Tattoo w Warszawie​!
Ola pomimo pierwszego dnia w nowym studiu poradziła sobie świetnie.
A trzeba powiedzieć to otwarcie, że jestem dość specyficzną klientką z racji mojej przypadłości czyli Czterokończynowego Porażenia Mózgowego! 
Brawo! 
Jestem z niej bardzo dumna! 
Dziękuję! 💗
Antek Jóźwiak​ - Skarbie dziękuję za super spędzony czas dawno się tak nie uśmiałam! 
Take przygody to tylko z Tobą! 😄
Kocham Cię całym sercem! 💗

I to by było na tyle, jeśli chodzi o dzisiejszy wpis. Do następnego razu kochani!


sobota, 21 września 2019

Roztańczony PGE Narodowy 2019 roku!

Witajcie kochani!

Roztańczony PGE Narodowy 2019 roku był pełen gwiazd. 
To było gorące zakończenie lata!
Nim jesień rozpoczęła się na dobre, czekał mnie ostatni weekend kalendarzowego lata.


Gwiazdy podczas koncertu „Roztańczony Narodowy” dołożyły starań, by było naprawdę gorąco! 
Kto zagrał w tym roku?
Huczne pożegnanie lata na Stadionie Narodowym w Warszawie z udziałem największych gwiazd muzyki tanecznej to już tradycja.
 Jednak po raz pierwszy na scenie zabrzmiały wyłącznie polskie hity. 
W sobotni wieczór zabawę rozkręciła plejada polskich artystów reprezentujących wyjątkowo różnorodny repertuar – od folku i popu po disco. 
Łączyło ich jedno – ich przeboje to od lat sprawdzona recepta na niezapomnianą imprezę.
W tegorocznej edycji wydarzenia wzięły udział m.in. : Golec uOrkiestra, Cleo, Dawid Kwiatkowski, Michał Wiśniewski, oraz największe gwiazdy sceny disco-polo: Marcin Miller z zespołem Boys, Zenek Martyniuk i Akcent, Weekend. 
Roztańczona 60-tysięczna publiczność bawiła się również do utworów takich wykonawców, jak Top Girls, Miły Pan, Extazy, Mig, Gromee, Łobuzy, Daj to Głośniej, Exaited, Brave, After Party, Long & Junior, Defis, Camasutra i News.
Całe wydarzenie było transmitowane na antenie telewizyjnej dwójki.


A wszystkie bilety na to wydarzenie zostały wysprzedane.
Cudownie było patrzeć z góry jak wypełniony po brzegi Warszawski Stadion Narodowy się bawi przy największych Polskich przebojach.
Na pewno wrócę na tę roztańczoną imprezę za rok.

 I to by było wszystko, co przygotowałam dla Was na dziś -Trzymajcie się ciepło i do następnego razu kochani!   

niedziela, 8 września 2019

Dożynki Województwa Mazowieckiego! Koncerty Kasi Stankiewicz​ i Varius Manx​ oraz Ani Dąbrowskiej​!

Witajcie kochani!

Dziś w Ciechanowie na błoniach zamkowych odbyły się tegoroczne Dożynki Województwa Mazowieckiego. 
Oprócz tradycyjnych dożynkowych obrzędów w programie były koncerty zespołów ludowych oraz gwiazd muzyki pop. 
Na scenie pojawiły się m.in. Varius Manx i Kasia Stankiewicz oraz Ania Dąbrowska. 
Dożynki rozpoczęły się o godzinie jedenastej na placu Jana Pawła II.
A o godzinie dwudziestej wystartowały koncerty Kasi Stankiewicz​ i Varius Manx​ oraz Ani Dąbrowskiej z zespołem​.
Po koncertach były jak zawsze najpiękniejsze chwile dla każdego fana, czyli zdjęcia i autografy oraz przytulasy!

Ania Dąbrowska zeszła ze sceny do publiczności! 
Dożynki Województwa Mazowieckiego - 8.09.2019 roku!

                                 
 Na błoniach rozstawione zostały stoiska gastronomiczne, wystawiennicze, jak również punkty z atrakcjami dla dzieci. 
Była także wystawa maszyn rolniczych.
W organizację wydarzenia oprócz Urzędu Miasta Ciechanów zaangażowani byli również Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego oraz Starostwo Powiatowe w Ciechanowie.
Organizacyjne wsparcie zapewniali ponadto harcerze, COEK STUDIO, MOSiR, WOPR, Szpital w Ciechanowie, służby mundurowe – Policja, Straż Pożarna, Straż Miejska.

I to by było wszystko, co przygotowałam dla Was na dziś -Trzymajcie się ciepło i do następnego razu kochani!                

piątek, 16 sierpnia 2019

"Celem osoby niepełnosprawnej jest to, aby być kochaną i zaakceptowaną taką jaką jest."

"Celem osoby niepełnosprawnej jest to, aby być kochaną i zaakceptowaną taką jaką jest."

Wiadomo, że to nie jest jedyny cel osoby niepełnosprawnej.
Jeśli chodzi o akceptację, to nie tylko chodzi o Miłość, ale także o społeczeństwo. 
Myślę, że 99% wózkowiczów marzy o własnym domu, rodzinie. 
Kiedy czujemy się akceptowani, a nie jak jacyś inni, dostajemy skrzydeł i wówczas mamy siłę, i energię do samorealizacji oraz  do celów z wyższej półki. 

Ja coraz częściej myślą o wynajęciu własnego mieszkania z kimś do pomocy na co dzień.
I w tym miejscu warto również wspomnieć o tym, że ja mając taki wózek jaki mam, czyli dostosowany do moich codziennych potrzeb, który jednocześnie sprawił, że stałam się osobą jeszcze bardziej niezależną  już nie potrzebującą opieki dwadzieścia cztery godziny na dobę, co myślę, że z całą odpowiedzialnością mogą potwierdzić wszyscy Ci ludzie, którzy mnie doglądają w czasie moich podróży i widzą jak dobrze sobie radzę.
Tak wiem teraz pewnie wielu z Was pomyśli sobie, że oszalałam. 
Ale uwierzcie
mi mam grono niepełnosprawnych znajomych, którzy żyją właśnie w ten sposób.
Bez jakiś tam ściśle ustalonych godzin i bez tych wszystkich ustalonych z góry rzeczy do których mieszkając w instytucji jaką jest Dom Pomocy Społecznej muszą się siłą rzeczy przystosować. 
I tak mogłabym wymieniać bez końca, ale głównie chodzi o to, że ja kocham swoją niezależność, a życie na walizkach i ciągłe moje podróże, które tak bardzo kocham i poznawanie przy tym cudownych ludzi coraz bardziej uświadamiają mi to, że życie na własnych zasadach bardzo mi odpowiada.
 Myślę, że ja już nie muszę nikomu niczego udowadniać, ponieważ Ci co mnie dobrze znają to doskonale widzą to, że ja po mimo swoich dość znacznych ograniczeń to dość dobrze sobie radzę.
Świat jest pełen dobrych ludzi chcących pomóc i ja jestem tego najlepszym przykładem, bo zawsze, kiedy wyjeżdżam to potrzebuję pomocy osób trzecich i prawie zawsze udaje mi się tą pomoc znaleźć.
Najczęściej uciekam do Warszawy, bo to właśnie ona skradła moje serce w dwa tysiące dwunastym roku, kiedy to pojechałam do stolicy Polski po raz pierwszy. 
To właśnie ona jest jednym z najbardziej przystosowanych miast pod względem osób niepełnosprawnych i to właśnie tam widzę siebie i swoje życie za jakiś czas. 
Bo tak naprawdę to teraz moje życie jest podzielone pomiędzy Ciechanowem, a Warszawą i bardzo bym chciała te dwa światy oczywiście jak się uda to w niedalekiej przyszłości ze sobą połączyć.
Muszę stwierdzić z wielką przykrością, że Ciechanów to miasto, które jest w siedemdziesięciu procentach nie przystosowanym miastem do potrzeb osób z niepełnosprawnością.
Wybaczcie mi, ale stanie na dworze przed jakimkolwiek sklepem oprócz Kauflandu, czy też innym miejscem, które powinno być dostępne dla wszystkich mieszkańców miasta, a nie jest tylko dlatego, że nie ma podjazdu dla wózków inwalidzkich i czekanie przed drzwiami, aż ktoś wyjdzie i łaskawie mnie obsłuży jest po prostu karygodne, nie mówiąc już nic o autobusach, które są tak małe, że ludzie się w nich gnieżdżą jak sardynki.
A w Warszawie takie rzeczy na ogół w ogóle nie mają prawa mieć miejsca.
Na szczęście prowadzę swoje życie w ten sposób by być wolnym kolorowym motylem co jednocześnie umożliwia mi bycie sobą i życie tam gdzie chce żyć w danej chwili.
I już tak na koniec podsumowując cały mój dzisiejszy wpis wychodzi na to że brakuje w moim w życiu tylko jednego: Przytulenia Miłości, czułości i akceptacji, bo kiedy czujemy się akceptowani, a nie jak jacyś inni, dostajemy skrzydeł i wówczas mamy siłę, i energię do samorealizacji oraz  do celów z wyższej półki. 

niedziela, 4 sierpnia 2019

Jedna chwila!

Bo czasem wystarcza tylko chwila aby ktoś albo coś zmieniło twój pogląd na świat. 
I wiem, że może teraz będę gadać jak potłuczona, ale ja od kilku dni właśnie tak się czuję. 
I niby nic takiego się nie wydarzyło, ale na mnie zadziałało niczym jak katalizator.
Nagle potrafię się budzić z uśmiechem na ustach, a to co przeszkadzało mi jeszcze kilka tygodni temu, dziś już mi nie przeszkadza.
Nagle zaczęłam zauważać choćby najmniejsze rzeczy, których wcześniej nie wiedzieć czemu w ogóle nie zauważałam.
Dziś kilka razy dziennie potrafię sama do siebie się uśmiechać z byle jakiego powodu, a wcześniej nie wiedzieć czemu, ale tego nie potrafiłam.
Jednym słowem mówiąc jestem dziś o sto razy szczęśliwszym człowiekiem niż wcześniej i pomyśleć, że to wszystko, a i nawet jeszcze więcej tylko za sprawą jednej chwili.

wtorek, 30 lipca 2019

Kiedy budzisz się o godzinie 5:00 rano i czytasz takiego posta to płakać Ci się chce bo wiesz, że to co robisz ma jakieś głębszy sens!

Witajcie kochani!

Kiedy budzisz się o godzinie 5:00 rano ponieważ zapomniałaś wyłączyć w telefonie internetu na noc, i czytasz takiego posta jak ten poniżej to serducho zaczyna Ci szybciej bić, i płakać Ci się chce bo wiesz, że to co robisz ma jakieś głębszy sens!


Joanna Aleksandra Katarzyna Jarosz: Karina Mazurkiewicz - O matko aż mnie zatkało! Normalnie nie wiem co powiedzieć. Może tylko tyle, że odkąd pomogłaś mi się wyprowadzić z domu to moje życie bardzo się zmieniło. Na początku było trudno i choć mama do dziś dnia nie może tego przeżyć to ja dziś wiem, że to była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. Bo tak naprawdę to właśnie dzięki niej dziś mogę dawać wartość i otwierać oczy takim ludziom jak Ty. Od zawsze bardzo lubiłam podróżować zwiedzać być między ludźmi, a wyprowadzka pod Warszawę tylko mi to jeszcze bardziej umożliwia. Wakacje to dla mnie zawsze bardzo gorący okres... dużo wyjazdów... wspomnień... pięknych widoków, ale ja to uwielbiam... Jeśli czytałaś mój wpis na blogu z koncertu Pink to wiesz, że to nie była łatwa wyprawa, lecz też wiesz że to było widowisko warte każdego mojego wysiłku! Kochana z całego serca Ci dziękuję za ten przepiękny post! 💗

Karina Mazurkiewicz: Joanna Aleksandra Katarzyna Jarosz Asia Tobie chce się chcieć i to robi na mnie mocne wrażenie. Wokół słychać : a, że ciężko, że masakra, że dosyć... A tu proszę światełko w tunelu. Chcieć to Móc.
Myślę, że wiele osób się zatrzyma i pomyśli... sercem, nie ma co spinać dupska o wszystko, gniewać się, zazdrościć czy tracić czas na pierdoły. TRZEBA BRAĆ PRZYKŁAD Z DZIELNEJ ASI. I już. A już z koncertem Pink to przesadziłaś... 😉❤😀

Mama do Karina Mazurkiewicz: Hej Karina, a pamiętasz Asi przeprowadzkę i to jak mówiłaś Asiu może jeszcze się rozmyślisz, samochód stoi, a ona twardo nie mimo, że była deczko rozczarowana ciągle to wspominam. Pozdrawiam Ciebie cieplutko.

Karina Mazurkiewicz: Oczywiście, że pamiętam ja byłam przerażona. Nie to, że wątpiłam czy sobie poradzi ale się po prostu o nią bałam... Niepotrzebnie jak widać, bo to Zuch nad Zuchy. ❤️

Mama: Ale ja nadal się martwię ciągle się kurde.

Karina Mazurkiewicz do Mama: I dobrze, to zdrowy objaw - mamy tak mają. 😉


I okazuje się, że to, co robię ludziom się podoba co mnie bardzo cieszy... I takim moim pobożnym życzeniem jest to aby jak najwięcej ludzi tak właśnie reagowało na to co robię!

I to by było wszystko, co przygotowałam dla Was na dziś -Trzymajcie się ciepło i do następnego razu kochani!

niedziela, 21 lipca 2019

Koncert Pink! PGE Narodowy!

Witajcie kochani!

To była podróż z przygodami wartych opisania! 
Wszystko zaczęło się już w  momencie gdy wsiadłam tu w Ciechanowie w pociąg Intercity, który miał mnie dowieść prosto do Warszawy Centralnej. 
Ale jednak tak się nie stało gdyż konduktor gdy tylko wsiadłam do pociągu z uśmiechem poinformował mnie, że w dniu dzisiejszym pociąg do którego wsiadłam wyjątkowo kończy swój bieg na stacji Warszawa Wschodnia, ale powiedział również, że w Warszawie Wschodniej będzie podstawiony identyczny skład i, że drużyna konduktorska pomoże mi się do niego przesiąść. 
I tak się też stało. 
Ów pociąg skończył swój bieg w Warszawie Wschodniej, a Nas pasażerów drużyna konduktorska w strugach deszczu przeprowadziła do identycznego składu zastępczego stojącego po przeciwnej stronie.
Gdy do tego składu zastępczego wsiadłam widząc, że pada deszcz to po prosiłam drugi skład konduktorski aby ubrał mi po raz pierwszy tego dnia płaszcz przeciwdeszczowy. 
Po czym gdy wreszcie dojechałam do Warszawy Centralnej to się okazało, że w Warszawie Centralnej w ogóle nie pada i wspaniałomyślnie postanowiłam poprosić Panów z OPN (czyli ochrony Dworca Centralnego dla osób niepełnosprawnych) o to aby mi go ściągnęli i włożyli go do plecaka którego zawsze mam zawieszonego z tyłu na wózku, ponieważ ten płaszcz jest dla mnie dużo za duży i bardzo niewygodny, lecz bardzo szybko się okazało, ściągnięcie go było moim bardzo dużym błędem, ponieważ gdy wsiadłam do tramwaju to znowu z pięknego słońca automatycznie zaczęło padać. 
W tramwaju z rowerem również cała przemoczona stała młoda dziewczyna, która gdy mnie tylko zobaczyła od razu z marszu postanowiła na nowo ubrać mi dopiero co ściągnięty płaszcz przeciwdeszczowy. 
Jej słodkie próby założenia mi tego płaszcza przeciwdeszczowego skończyły się tym, że zdążyłam przyjechać już trzy przystanki do przodu, a mój nowiusieńki telefon urwał się z mojej smyczy i zaliczył glebę. 
Gdy już wreszcie ubrana przez tą dziewczynę wysiadłam z tego tramwaju to musiałam znaleźć przeciwny przystanek by móc cofnąć się o te trzy przystanki do tyłu. 
Gdy już znalazłam ten przeciwny przystanek tramwajowy  to znowu zrobiło się ciepło i znowu czekając na komunikację Warszawską jakieś dwie kobiety rozbierały mnie z tego cholernego płaszcza! 
W końcu przyjechała komunikacja miejska i  gdy wysiadłam pod Stadionem Narodowym Warszawie okazało się, że przejście dla pierwszych jest zamknięte ponieważ trwały tam jakieś prace drogowe. 
Więc niewiele myśląc poprosiłam uprzejmie panów robotników aby przeprowadzili mnie na szago na drogą stronę ulicy. I tak oto znalazłam się na Stadionie Narodowym w Warszawie gdzie wczoraj o godzinie dwudziestej  pięćdziesiąt odbył się upragniony koncert Pink!

O tym, żeby zobaczyć i usłyszeć Pink w Polsce marzyło wielu fanów. I to marzenie się spełniło – wokalistka po piętnastu latach wróciła do naszego kraju i w ramach trasy „Beautiful Trauma World Tour” dała show, jakiego nie da się zapomnieć. Przy wypełnionym Stadionie Narodowym wokalistka wyśpiewała swoje największe przeboje i kawałki, które znalazły się na jej ostatnim krążku.
A gdyby tak zacząć koncert od… akrobatycznych popisów na gigantycznym żyrandolu? Można – a właściwie może – Pink, obecnie jedna z najważniejszych przedstawicielek świata popu. A gdyby jeszcze zacząć tę konkretną imprezę utworem „Get The Party Started”? Świetnie – mamy idealny wstęp do dwugodzinnego show. O zwisaniu z żyrandola śpiewała niedawno koleżanka po fachu Pink – Sia. I chociaż Australijka napisała o tym piosenkę, to Pink przeszła od słów do czynów. To musiało się podobać – trudno znaleźć obecnie inną wokalistkę, która zdobyłaby się na taką odwagę i bez wahania zgodziła na niebezpieczne ewolucje. Akrobatyczne figury były jednak dopiero początkiem tego, co Amerykanka zaplanowała na wieczór w Warszawie.
Po mocnym początku było tylko lepiej. Artystka zaśpiewała m.in. „Just Like A Pill”, „Who Knew”, czy „Funhouse”, które dopełniły wrażenia tego, że Pink zaprosiła nas na wielką muzyczną imprezę, której to ona jest wodzirejką. Trzeba przyznać, że artystka już od początku koncertu „kupiła” polską publiczność. Serdecznie przywitała się z widownią i po polsku podziękowała za to, że fani przybyli na jej koncert tak licznie. To nie był wyjątek jeśli chodzi o kontakt z publicznością. Podczas całego koncertu Pink chętnie zagadywała do fanów, zrobiła sobie z nimi selfie, odebrała prezenty, uczyła ich tańczyć, a przede wszystkim świetnie się z nimi bawiła. Zaznaczyła nawet przejęta, że to jeden z najlepszych koncertów na trasie – to zdanie jak można się domyślać – spotkało się z gorącymi oklaskami. Gorącymi owacjami przyjmowane były także kolejne przeboje, które Pink serwowała podczas koncertu – co ważne – nawet na chwilę nie pokazując zmęczenia. Pojawiły się m.in. „Secrets”, „Try” czy przejmujące „Just Give Me A Reason”. Niemal każda piosenka obudowana była układami akrobatycznymi lub choreograficznymi, które Pink wykonywała razem z grupą tancerzy. Całość obrazu nie zasłaniała jednak najważniejszego przekazu – to muzyka królowała. Ręce same składają się do oklasków, kiedy słyszy się artystkę śpiewającą swoje przeboje czysto, bez zagłuszania, albo (co gorsze) ratowania przez chórek. Był jednak podczas tego szalonego show moment zwolnienia. Artystka razem z gitarzystą usiedli na scenie i zaprezentowali bardziej nastrojową część koncertu. Akustyczne wersje piosenki „Time After Time” (w oryginale utwór Cyndi Lauper), czy jednego z ostatnich przebojów Pink „Walk Me Home” udowodniły, że Amerykanka w każdej wersji brzmi – po prostu – dobrze. Przyjemnie słuchało się także duetu Pink z amerykańskim wokalistą Wrabelem – artyści zaśpiewali razem utwór „90 Days”. Gości na scenie było jednak więcej – podczas jednej z piosenek na scenę wbiegła córeczka Pink. Mała Willow przytuliła się do mamy, zamachała i wyraźnie ucieszona zbiegła za kulisy – sympatyczna sytuacja. O samej córce na koncercie było jednak więcej – Pink przypomniała swoją przemowę podczas jednego z wydarzeń muzycznych, kiedy to przytoczyła słowa swojej córki zastanawiającej się nad tym dlaczego czuje się brzydka. Wokalistka przekazała fanom, że ona również wielokrotnie padła ofiarą krytyki za to jak wygląda – ważne jednak, by doceniać to kim jesteśmy, bo wszyscy jesteśmy wartościowi. Stadion wypełniły oklaski. Ostatnie pół godziny koncertu to kwintesencja stylu Pink – było głośno, emocjonująco, a każdy kto jeszcze nie wstał ze swojego miejsca został porwany przez energię artystki. „Raise Your Glass” i „Blow Me (One Last Kiss)” to było czyste szaleństwo. Jednak „kropką na i” całego show był ostatni utwór „So What”, podczas którego wydarzyło się coś spektakularnego. Wokalistka przywiązana do lin szybowała nad głowami fanów znajdujących się na niemal całej płycie stadionu, wykonując w powietrzu ewolucje, których nie powstydziliby się najlepsi akrobaci świata. Salta, obroty, przeloty – to był muzyczny i akrobatyczny spektakl.
 To był bez wątpienia jeden z najlepiej przygotowanych i dopracowanych muzycznie koncertów, jakie do tej pory odbyły się na Stadionie Narodowym. Charyzmatyczna artystka ze swoim wyrazistym stylem zaprezentowała mieszankę swoich przebojów umiejętnie połączonych z elementami wizualnie dopełniającymi show.

Film autorstwa mojego i Karoliny Burdach - Dziękuję! <3

A po koncercie jak zawsze ponieważ most był zamknięty to do taksówki
Demi-Trans (dla osób niepełnosprawnych), którą sobie zamówiłam musieliśmy dojść wraz z taksówkarzem kawałek na pierwszo.

Tym razem spałam w idealnie dostosowanym Sangate Hotel Airport, gdzie czekała na mnie  już przesympatyczna dziewczyna, aby pomóc mi się ogarnąć.
A rano przyszedł do mnie niesamowity chłopak, który już od wejścia podarował mi bardzo dużo radości.
 Dziękuję!
Na przestanku autobusowym się rozstaliśmy i z wielką przyjemnością pojechałam w stronę Multikina które mieści się w Złotych Tarasach w Warszawie na projekcje filmu pod tytułem The Lion King (czyli Król Lew).


Król Lew (The Lion King). Jest to remake filmu animowanego o tym samym tytule z 1994 roku, który zrealizowany jest tą samą techniką, co Księga dżungli z 2016 roku, przy której pracował również Favreau. Za scenariusz do filmu odpowiedzialny jest Jeff Nathanson.
W rolach głównych głosów użyczyli: Donald Glover, Seth Rogen, Chiwetel Ejiofor, Alfre Woodard, Billy Eichner, John Kani, John Oliver, Beyoncé Knowles-Carter i James Earl Jones.
Światowa premiera miała miejsce 9 lipca 2019 roku w Los Angeles. W Polsce film zadebiutował 19 lipca tego samego roku.
Na sawannie rodzi się lew Simba, który ma w przyszłości zastąpić swojego ojca Mufasę na tronie. Poprzedni dziedzic tronu, jego stryj Skaza, nie jest zadowolony z takiego obrotu spraw. Skaza zdradza swojego brata i dokonuje zamachu stanu, w wyniku którego Simba zostaje wygnany. Z pomocą pary przyjaciół będzie musiał poradzić sobie z dorastaniem z dala od domu oraz odzyskać to, co mu się prawnie należy.

Simba Donald Glover (dorosły)
JD McCrary (młody) Marcin Januszkiewicz (dorosły)
Paweł Szymański (młody)
Nala Beyoncé Knowles (dorosła)
Shahadi Wright Joseph (młoda) Zofia Nowakowska (dorosła)
Pola Piłat (młoda)
Mufasa James Earl Jones Wiktor Zborowski
Skaza Chiwetel Ejiofor Artur Żmijewski
Sarabi Alfre Woodard Danuta Stenka
Zazu John Oliver Piotr Polk
Rafiki John Kani Jerzy Stuhr
Pumba Seth Rogen Michał Piela
Timon Billy Eichner Maciej Stuhr
Azizi Eric André
Shenzi Florence Kasumba
Kamari Keegan-Michael Key

Film był przepiękny.
Od zawsze kochałam i kocham Króla Lwa!


A przed ostatnim moim punktem pobytu w mojej ukochanej Warszawie była moja ulubiona Restauracja Il Patio gdzie jak zwykle przed pociągiem do Ciechanowa zjadłam zdrowy obiad oraz wypiłam swoją ukochaną kawę w mojej ulubionej kawiarni Costa Coffee, która mieści się również w Złotych Tarasach.
I dziś o godzinie szesnastej trzydzieści na Dworcu Centralnym kupując bułkę sobie na kolację zakończyłam swoją wizytę w swojej ukochanej Warszawie.

Lecz mam tego świadomość, że nie przeżyłabym jej gdyby nie pomoc wielu z Was.
Dlatego też z tego miejsca chciałabym wszystkim tym którzy się do mojej wizyty w Warszawie choćby w najmniejszym stopniu przyczynili z całego serca bardzo, ale to bardzo podziękować, ponieważ tak naprawdę mogłam to wszystko przeżyć, a nawet i jeszcze więcej tylko i wyłącznie dzięki Wam! 💗

Kochani i to by było na tyle jeśli chodzi o dzisiejszy wpis ... ... Do zobaczenia niebawem! :)

niedziela, 14 lipca 2019

Iława i Warszawa! Od 12.07.2019 roku do 14.07.2019 roku!

Witajcie kochani!

Życie jest piękne gdy ma się tę możność dzięki cudownym ludziom o wielkich sercach jeździć po świecie i przeżywać tak cudowne chwile! 
Dziękuję!
Radość, łzy i przytulenie. czyli bezcenne chwile z drugim człowiekiem!
Ich nigdzie nie kupisz, ponieważ są wyjątkowe! <3
























Jezioro Jeziorak Iława i Best Western Hotel Felix w Warszawie na Grochowie!
Takich cudów to ja jeszcze nie widziałam!
Nie dość, że wąsko to jeszcze ciasno!
I to ma być niby pokój dla osób z niepełnosprawnościami? 🤔

Kochani i to by było na tyle jeśli chodzi o dzisiejszy wpis ... ... Do zobaczenia niebawem! :)

sobota, 6 lipca 2019

Niespodziewane odwiedzany!

Witajcie kochani!

Dziś Wczasorekolekcje dla chorych i niepełnosprawnych jak co roku zawitały do Pułtuska, ale również niespodziewanie zawitały do mnie do mojego obecnego miejsca zamieszkania - Julcia z całego serca dziękuję Ci kochana za dzisiejsze odwiedzany! <3




Kochani i to by było na tyle jeśli chodzi o dzisiejszy wpis ... ... Do zobaczenia niebawem! :)