Nagłówki Bloga


Mimo swojej choroby i ograniczeń, jakie noszę w swoim ciele czuję się wolna i kolorowa. Niepełnosprawność to nie wyrok, ani też nie zakaźna choroba, z nią da się żyć i czerpać z życia jak najwięcej, a ten Blog ma za zadanie Wam to pokazać. A znajduje się cały mój świat - Zapraszam! :)

Chciałabym powiedzieć całemu światu, że warto chcieć. Warto marzyć. Warto dążyć. Warto mieć w życiu jakieś cele. Wtedy wie się, że można żyć, że życie ma sens – nie ważne, że na wózku. Jestem dorosła, sama mogę o sobie decydować, uczyć się na błędach własnych. Mogę kochać i być kochaną, a także słuchać muzyki, jakiej chcę. Przyjaźnić się, wybierać koleżanki i kolegów. W ulubiony sposób spędzać czas. Nie bać się, nie lękać, nie uciekać w siebie. Wiem, że moja choroba stawia poprzeczki i ograniczenia, że jestem zdana na czyjąś pomoc, że wielu rzeczy nie doświadczę. Jednak rzadko zdarza się, że ktoś może mieć wszystko. Mam tak wiele - Jestem szczęśliwa.

Fanpage - Bo życie ma wszystkie kolory tęczy, Mój kanał na YouTube, Kontakt

UWAGA WAŻNA INFORMACJA!DAJ MI ZNAK, ŻE ZE MNĄ JESTEŚ!

UWAGA WAŻNA INFORMACJA!

Prawie wszystkie notki oraz niektóre zdjęcia zamieszczone na moim Blogu są mojego autorstwa (lub zostały umieszczone za zgodą innego autora.) Bardzo proszę o nie powielanie zamieszczonego tutaj materiału bez mojej zgody. Ponieważ jest to niezgodne z prawem!

Prawa autorskie zastrzeżone.
Ust. z dn. 4.02.1994r.
Dz. U. 1994, nr 24, poz.83
Sprostowanie: Dz. U. 1994, nr 43

DAJ MI ZNAK, ŻE ZE MNĄ JESTEŚ!

Każdy Twój komentarz, stanowi dla mnie ogromne znaczenie i zachętę do dalszej działalności. Komentuj, dodawaj swoją osobę do rubryki są ze mną...W ten sposób pomożesz mi dotrzeć do większej liczby osób...

Bardzo serdecznie zapraszam i pozdrawiam!

Bo życie ma wszystkie kolory tęczy!

czwartek, 30 maja 2019

Ogłoszenia parafialne - Ogłaszam przerwę w Blogowaniu, która odbywa się w ramach jedynego tegorocznego projektu na ten rok pod tytułem Podróż za trzy tony uśmiechu!

Witajcie kochani!

Już w tę Niedzielę  po wielu trudach i przeciwnościach dnia codziennego zaczynam swoją długo wyczekiwaną Podróż za trzy tony uśmiechu 2019 roku!


Przede mną wielki objazd w dziewiętnaście dni z przyjaciółmi:  Magdalena, Antek, Aleksandra, Agnieszka oraz Paweł!

Wrocław
 Warszawa 
Swansea
Londyn

A mnie od  jutro czeka fryzjer i pakowanie walizki.
Na szczęście ktoś przychodzi mi pomóc bo sama bez wózka elektrycznego nie jestem w stanie nic zrobić samodzielnie! 

Kochani i to by było na tyle jeśli chodzi o dzisiejszy wpis ... ... Do zobaczenia po powrocie!

poniedziałek, 27 maja 2019

To jest historia o tym jak w przeciągu kilku lat zostałam królową własnego życia!

Oby dwóch Panów poznałam po przez pewną nie istniejącą już w języku Polskim stronę randkową w wieku siedemnastu lat przy tym naginając trochę na stronie faktyczny mój wiek bo można było się zarejestrować mając  skończone  osiemnaście lat. Założyłam to  konto bo byłam na skraju załamania psychicznego. W domu była istna coraz  głębsza i zaostrzająca się Wojna domowa, a ja byłam przytłoczoną bardzo samotną zamokniętą w czterech ścianach swojego pokoju z zamkniętą możliwością wyjścia na dwór,  coraz cięższą mieszkającą na drugim piętrze w bloku bez windy siedemnastolatką czującą, że jak czegoś nie zrobię ze swoim życiem to zwariuję. A na wyprowadzkę do DPSU byłam jeszcze za młoda, a po za tym jeszcze nie gotowa na samodzielne życie i nie mogłam zostawić mamy samej w tym domowym piekle. Oczywiście całą resztę od początku napisałam szczerze. Czyli wszyscy użytkownicy portalu od samego początku wiedzieli że jestem osobą poruszającą się na wózku inwalidzkim z porażeniem mózgowym czterokończnowym spastycznym i nie wyraźną mową. Na stronie w rubryce kogo szukasz wpisałam przyjaciel / związek. Po kilku miesiącach samoistnie odezwał się do mnie (nie pamiętam ile miał lat, ale chyba 31) po dziewięciu miesiącach
wymieniania ze sobą tylko za pomocą portalu wiadomości oboje stwierdziliśmy, że w końcu trzeba się spotkać. Dla mnie było to coś nowego, spotkanie z wtedy misie tak wydawało fajnym facetem. Cieszyłam się. W przeciwieństwie do mojej mamy, która bała się o mnie. Bała się, żeby nie spotkała mnie krzywda. Dalej uważała, że jestem jej małą córeczką. A ja za kilka miesięcy kończyłam 18 lat. Bardzo chciałam iść na pierwszą w życiu randkę. Musiałam pokonać jednak wielką przeszkodę w osobie mojej mamy, która nie chciała nawet słuchać mnie. Miałam prawie osiemnaście lat, chciałam normalnie żyć. Mama bała się, nie chciała pogodzić się z faktem, że staję się kobietą. Chciała mnie chronić. Jak żyć, jak uczyć się życia siedząc pod skrzydłami mamy? Czasami zdarzało się, że pod nieobecność mamy, opiekowała się mną jej koleżanka. No i już! Dogadałam się z koleżanką mamy. Przekonałam ją, że nie ma nic złego w spotkaniu młodych ludzi. Hurra! Udało się.  Umówiliśmy się u mnie w domu. Hi, hi pamiętam jak stanął w drzwiach. Wystraszony, niepewny. To był jego pierwszy kontakt z osobą niepełnosprawną, z dziewczyną na wózku. Przegadaliśmy pół dnia, zjedliśmy obiad. Zaproponował spacer. Byłam zdziwiona jak szybko i zręcznie sobie radził z pomaganiem przy ubieraniu mnie, przesadzaniu na wózek, zjeżdżaniem po schodach. W czasie spaceru przeżyłam fantastyczne chwile, pierwszy w życiu dotyk, pierwsze bardzo delikatne zbliżenie. Pierwszy raz poczułam smak wolności. Wróciłam do domu, dostałam w prezencie słonika i nadzieję na następne spotkania. Następnego dnia wróciła mama. Opowiedziałam jej wszystko. Zrozumiała. Poznał moją mamę. Z upływem czasu a spotykaliśmy się kilka lat mama nabrała do niego zaufania. Poznał moją całą rodzinę i to, co się w niej działo. Ponieważ był elektrykiem to założył nam w domu liczniki przedpłatowe gdy ojciec ponieważ był wpół najemcą mieszkania to żeby utrudnić Nam życie to wspaniałomyślnie odciął Nasze mieszkanie od prądu na dwa tygodnie. Z biegiem czasu zaczął zabierać mnie do siebie do mieszkania. Później do naszej relacji dołączyła moja długoletnia przyjaciółka ale nie w tym sensie po prostu przyjeżdżali po mnie albo do mnie. i różne rzeczy się robiło. :)
Na przykład wychodząc od niego z domu na klatce schodowej wszyscy byliśmy na rałszu (i żeby nie było ja nie piłam tylko z niewyspania czułam się tak jak bym była pijana) po imprezie i zwaliłam im się ze schodów. Jestem chyba w czepku urodzona bo do domu z butelką piwa wróciliśmy cali i zdrowi. Ta dwójka odwiozła mnie do domu i u mnie w domu  dalej kontynuowali imprezę która u niego skończyła się o czwartej nad ranem. Mamy na  szczęście w tedy nie było w domu. A zaś innym razem jedno koło od mojego wózka zsunęło im się z chodnika i o mały włos nie wylądowałam im na jezdni. :)
Jestem mu bardzo wdzięczna bo tak naprawdę, dzięki niemu przeżyłam te gehennę z ojcem. Pomagał mi bardzo, zawsze mogłam na niego liczyć. On pokazał mi świat. Pozwolił mi uwierzyć w siebie. Pokazał mi zielone światło w tunelu życia. A w między czasie tej całej znajomości poznałam jeszcze jednego chłopaka. Ten drugi chłopak był dobrze zbudowanym blondynem o szerokich barkach. Pamiętam reakcje mojej mamy kiedy to przyjechałam do niej do pokoju i poprosiłam żeby przebrała mnie ponieważ za godzinę przyjeżdża po mnie kolega i idziemy razem na spacer. Po czym u mamy w głowie zaczęła się gonitwa myśli i milion pytań do. Ale ponieważ czasu było mało to zdążyłam odpowiedzieć mamie tylko na kilka z nich. Po godzinie czasu stało się to co miało się stać, czyli stanął w drzwiach i od razu trafił prosto do mojego serca. Puls mi przyspieszył, a serce zaczęło szybciej bić. Nigdy tego uczucia nie zapomnę. Wspólnie z mamą ubrali mnie po czym on wziął mnie na ręce posadził mnie na wózek i zjechaliśmy po schodach na dół i wyszliśmy z klatki schodowej. Mimo tego że mama była cały czas pod telefonem to ja czułam się bardzo szczęśliwa. A to był tylko zwykły pierwszy godzinny spacer. Pamiętam że jak mnie odprowadził do domu to mama była u sąsiadki cała zestresowana ze strachu o mnie. Takich spacerów było coraz  więcej. Właściwie to widywaliśmy się co tydzień. Zabierał mnie w prze różniste miejsca co pozwalało mi na poczucie się pełnosprawną pełnowartościową kobietom której w tamtym momencie życia nic nie brakowało, a przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Albo po prostu bardzo chciałam tak się czuć. Nasza znajomość coraz to bardziej zaciśniała się. Wykonywał przy mnie te wszystkie czynności co przez całe życie wykonywała przy mnie mama tym samym bardzo ją odciążając po prostu mama miała wówczas więcej czasu dla siebie. Doszło nawet do takiego momentu że zamiast do domu swojego on jechał po prostu prosto do mnie, a wówczas pracował i mieszkał trzydzieści kilometrów od Szczecina. A ja z czasem coraz to bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że pomimo swojej niepełnosprawności ja też mam prawo do normalnego życia i, że nie muszę żyć w codziennym strachu bólu i martwieniu się o najbliższe mi osoby, ponieważ to ja jestem królową własnego życia. I co prawda obaj Panowie nie za bardzo za sobą przepadali, ale to właśnie oni pokazali mi inne lepsze i barwniejsze życie i to dzięki nim jestem tu gdzie jestem. Może i to nie jest raj na ziemi i codziennie toczę walkę o godną egzystencję, ale jednak jest to moje własne życie i moje własne podejmowanie decyzji. I za to będę chłopakom wdzięczna do końca życia.
To wszystko i jeszcze więcej wydarzyło się kilka lat temu. A ja tu gdzie jestem teraz dalej walczę choćby o namiastkę normalnego życia. 

wtorek, 21 maja 2019

Moje nowe nogi po ośmiu miesiącach użytkowania oddałam do naprawy!

Witajcie kochani!

Zgodnie z tym co naspałam Wam kochani w tamtym tygodniu z dniem dzisiejszym oddałam wózek do naprawy.
Naprawa będzie trwała od trzech dni do trzech tygodni.
Także na tydzień przed wyjazdem zagranice zostałam bez mojego ukochanego wózka co mi uniemożliwi nawet samodzielne spakowanie się.


I to już wszystko, co przygotowałam dla Was na dziś kochani!
Trzymajcie się ciepło i do następnego razu! 
Pozdrawiam Aśka!

piątek, 17 maja 2019

Juwenalia 2019 roku... Koncert Kamila Bednarka!

"Takie chwile jak te nie zdarzają się zbyt często, 
takie chwile jak te to Nasze zwycięstwo! "
Kamil Bednarek
Witajcie kochani!

Najpierw zepsuł mi się elektryczny wózek, potem się rozchorowałam i miałam już nie iść, ale w końcu suma sumarum rzutem na taśmę, ale się udało i pojechałam z przyjaciółmi samochodem z wózkiem manualnym.
A co się działo na miejscu - Ach te kochane płytki i kocie łby! :(
Jechanie po nogach by się dostać do przodu pod  barierki.
Problemy techniczne z moim manualnym wózkiem.
Jednym słowem było krotko ponieważ się spóźniliśmy, ale bardzo wesoło. :)
Kamil Bednarek to jeden z artystów który wystąpił na tegorocznych Juwenaliach PWSZ w Ciechanowie. 
Skakał po scenie niczym piłka, a publiczność skakała i śpiewała razem z nim to był naprawdę przepiękny widok!
Kamil urodził się 10 maja 1991 roku w Brzegu jest znany również jako MaccaBraa.
Polski piosenkarz, autor tekstów i piosenek, wykonawca muzyki Reggae. 
W latach 2008 – 2012 był wokalistą formacji Star Guard Muffin, a od 2012 roku jest wokalistą zespołu sygnowanego jego nazwiskiem.
Różnorodność muzyki prezentowanej przez zaproszonych artystów zapewniła dobrą zabawę publiczności w różnym wieku. 
Znanych przebojów chętnie posłuchali  zarówno studenci, jak i ich rodzice.
Imprezie towarzyszyła  strefa dla dzieci, loteria z nagrodami, zorganizowana została również zbiórka karmy dla zwierząt przebywających w schronisku w Pawłowie.

Kochani i to by było na tyle jeśli chodzi o dzisiejszy wpis ... ... Do zobaczenia niebawem!

poniedziałek, 13 maja 2019

Oddaję swoje nogi do firmy w przyszłym tygodniu!

Witajcie kochani!

Sprawa wygląda tak, że wózek trzeba im odesłać na gwarancję. 
Nic bez wózka nie załatwią. 
Nie ma szans żeby to zrobili do Piątku czyli do Ciechanowskich Juwenaliów.  
Pracownik Polskiego oddziału firmy Meyra z Warszawy może go w przyszłym tygodniu ode mnie odebrać. 
Naprawa trwa od trzech dni do trzech tygodni. 
Oni kuriera mogą zlecić, ale trzeba byłoby przygotować wózek na palecie, więc lepszym wyjściem jest żeby pracownik Polskiego oddziału firmy Meyra z Warszawy go ode mnie odebrał samochodem.
Także na tydzień przed wyjazdem zagranice zostanę bez mojego ukochanego wózka co mi uniemożliwi nawet samodzielne spakowanie się.


I to już wszystko, co przygotowałam dla Was na dziś kochani!
 Trzymajcie się ciepło i do następnego razu! 
Pozdrawiam Aśka!

sobota, 11 maja 2019

Zamiast dziś bawić się na imprezie z okazji stulecia nazwy Legionowo to od wczoraj po mimo całonocnego ładowania akumulatorów dziś rano po wstaniu z łóżka miałam coś takiego!

Witajcie kochani!
Zamiast dziś w najlepsze bawić się na imprezie z okazji stulecia nazwy Legionowo to od wczoraj po mimo całonocnego ładowania akumulatorów dziś rano po wstaniu z łóżka miałam coś takiego!

Wskaźnik baterii na dżojstiku szaleje raz spada, a za chwilę się podwyższa i znowu spada, a ja jestem najzwyczajniej w świecie zdezorientowana i nie wiem co się dzieje.
Ten widok jest dla mnie muszę przyznać nie co szokujący, ponieważ wózek ma niecałe osiem miesięcy.
Dbam o niego jak o własne dziecko.
Mam jeszcze cichą nadzieję, że to jest wina mojej ładowarki, dlatego dziś na noc podepnę go pod drugą, a jak to nie pomoże to w Poniedziałek czeka mnie reklamacja i dwa tygodnie czekania, a przy tym też i siedzenia domu.
Jak to dobrze, że niedługo wyjeżdżam na urlop bo obecnie od kilku tygodni nie mam siły aby żyć. 

I to już wszystko, co przygotowałam dla Was na dziś kochani!
 Trzymajcie się ciepło i do następnego razu! 
Pozdrawiam Aśka!

czwartek, 9 maja 2019

Aczkolwiek kocham życie!

Tu w Domu Pomocy Społecznej Kombatant życie płynie swoim życiem a, ja od kilku tygodni siedzę i biję się z myślami.
Czy naprawdę jedyne na co mnie stać to wyremontowanie M1 w placówce? 
Czy ja naprawdę muszę w niej zostać do końca życia?
Czy ja naprawdę nie mam już prawa do tego aby marzyć o czymś więcej?
Przez ostatnie tygodnie te i inne pytania dręczą moją głowę, ale tylko ja muszę znaleźć na nie odpowiedź.
Ostatnie tygodnie to również dla mnie powrót do przeszłości.
Do której teraz po latach próbuję się jakoś przyzwyczaić i w niej odnaleźć. 
Ale przecież nikt nigdy nie powiedział, że życie będzie proste prawda?
Natomiast ja nadal bardzo wierzę i zawsze będę wierzyć w marzenia tak jak i w to, że w końcu w mojej głowie wszystko się poukłada i będę wiedziała w którą stronę iść by dalej spełniać swoje marzenia, które rysuję sobie w swojej głowie przy tym dalej kochając swoje życie takim jakim sobie go sama stworzyłam i tworzą od momentu wyprowadzenia się z domu szukając akceptacji swoich decyzji w gronie najbliższych mi osób.

czwartek, 2 maja 2019

Koncert Anny Wyszkoni w Ciechanowie!

Witajcie kochani!

Tradycyjnie drugiego maja mieszkańcy Ciechanowa wzięli udział w koncercie na dziedzińcu Zamku Książąt Mazowieckich. 
W tym roku zaśpiewała Anna Wyszkoni.
Artystka zaprezentowała swoje największe przeboje z ponad 20-letniej działalności artystycznej. 
Jej występ wzbogaciła oprawa multimedialna. 
Na scenie towarzyszył jej zespół doświadczonych muzyków, na czele z jednym z najbardziej znanych polskich gitarzystów Markiem Raduli.
Choć przez chwilę zabrakło prądu, koncert Anny Wyszkoni na dziedzińcu zamku w Ciechanowie spodobał się ciechanowskiej publiczności.
Anna Wyszkoni to charyzmatyczna, utytułowana wokalistka, która ma na swoim koncie prawie pół miliona sprzedanych płyt. 
Jej najnowsza płyta to „Jestem tu nowa”.
Album uzyskał status złotej płyty.
 Utwór „nie chcę cię obchodzić" tego krążka zyskał miano Przeboju Lata 2017 Radia RMF FM i Telewizji Polsat. 
Podwójną platyną pokryły się jej albumy „Pan i pani” i „Życie jest w porządku”. 
Pochodzą z nich piosenki: „Czy ten pan i pani”, „Z ciszą pośród czterech ścian”, „Zapytaj mnie o to, kochany”, „Biegnij przed siebie”, „W całość ułożysz mnie”, czy nagrodzona superjedynką (Przebój Roku 2011) „Wiem, że jesteś tam”. 

Kochani i to by było na tyle jeśli chodzi o dzisiejszy wpis ... ... Do zobaczenia niebawem!

środa, 17 kwietnia 2019

Życzenia Wielkanocne 2019 roku!

Witajcie kochani!

Z okazji nachodzących już wielkim krokami Świąt Wielkanocnych życzę życzę Wam ja autorka tego Bloga Joanna Aleksandra Katarzyna Jarosz:

Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, pełnych wiary, nadziei i miłości. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz Wesołego Alleluja.


Kochani i to by było na tyle jeśli chodzi o dzisiejszy wpis ... ... Do zobaczenia niebawem!

sobota, 6 kwietnia 2019

Event motywacyjny "Życie pełne pasji"- Jakub B. Bączek... 2019 roku! Warszawa!

"Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia" 

Jakub B. Bączek

Witajcie kochani!

Zawsze, kiedy wracam z wykładów to wydaje mi się, że to były najcudowniejsze dni w moim życiu. Ale oczywiście tak nie jest! I nigdy tak nie będzie, bo życie się nie zatrzymuje tylko idzie  do przodu, a ja stawiam sobie za cele coraz to nowsze i trudniejsze wezwania. Czasem wydaje mi się że te wezwania są bardzo często ponad moje siły oraz możliwości
finansowe, ale tego właśnie uczą Nas na wykładach, czyli jak walczyć o swoje życie i swoje marzenia pomimo przeróżnych przeciwności losu, jak znaleźć w sobie siłę, której tak często ludziom brakuje do tego aby choćby codziennie się uśmiechnąć i powiedzieć sobie "jestem niepełnosprawna, ale jestem spełnionym i szczęśliwym człowiekiem". Wykłady motywacyjne to nie tylko siedzenie i wbijanie sobie do głowy suchej teorii, ale także zabawa śmiech, poznawanie cudownych ludzi ze świata telewizji, czy też biznesu.
Razem z Jakub B. Bączek w ramach wykładów Życie Pełne Pasji  pobiliśmy kolejny Rekord Guinnessa w Śmiechojodze!  Przeżyłam również kolejne przecudowne chwile z cudowną grupą animatorów  Stageman - Najlepiej na Świecie.

Poznałam życie, w którym wstawanie z łóżka nie sprawia problemu. Nauczyłam się robić to, co kocham. Wykształciłam w sobie szczęście i pewność siebie. Żyje życiem pełnym pasji! To wszystko brzmi tak prosto, łatwo, przyjemnie i pięknie. Czy to w ogóle możliwe? Jeszcze się nie obudzimy, a już biegniemy! Do pracy i na spotkania. Gonią nas wskaźniki i  wyniki. Czasu brakuje na wszystko! Nie potrafimy zwolnić. Boimy się porażki. Mamy problemy z zasypianiem. Żyjemy, martwiąc się jutrem, rozpamiętując wczoraj. A nie ma nas dziś, tu, teraz. Podczas szkolenia Życie Pełne Pasji zdobyłam narzędzia, dzięki którym odnalazłam swoją pasję, zaczęłam budować szczęście oraz podniosłam pewność siebie!

Osiem  wątków o których mówił Jakub:

1. Budowa własnego szczęścia
2. Skuteczne metody na to, by nie przejmować się, co ludzie powiedzą
3. Budżet czasu
4. Techniki najlepszych sportowców na zwiększenie pewności siebie
5. Twoje przekonania a rzeczywistość
6. W jaki sposób odkryć swoją pasję
7. Docenianie i wdzięczność
8. Inspiracje do obniżenia stresu

Prowadzący:

Jakub B. Bączek zachęca do bardzo konkretnego działania, nie pozostawiając Cię z teorią, która z dnia na dzień uleci przecież z Twojej głowy. Łatwo mu uczyć czegoś, co sam osiągnął. Jest bardzo szczery, ale też wymagający. Mówi o sprawach, o których inni boją się powiedzieć. Zachęca słuchaczy do wychodzenia ze strefy komfortu, do ryzykowania i działania pod prąd.
Dzięki temu, inspiruje zarówno osoby młode z pokolenia, jak i osoby doświadczone życiem. Jest częstym gościem mediów i autorem 18 książek oraz ponad 100 publikacji. Jego książki sprzedawane są w 17 krajach! Jeden z jego przyjaciół powiedział kiedyś: „Przejść obok wiedzy Jakuba obojętnie to tak, jakby mieć w ręku kupon lotka na pewną wygraną i wyrzucić go do kosza”. Jest duże prawdopodobieństwo, że masz pod ręką swój „kupon” w tej chwili…
Jakub B. Bączek poprowadził już setki szkoleń, speechy i wystąpień publicznych. Od małych kilku osobowych grup po pełen stadion piłkarski Inea w Poznaniu podczas wydarzenia Życie bez Ograniczeń w 2015 roku (ponad 30 tys. osób!). Dziś ma za sobą ogromne doświadczenie. Występował na scenie z takimi autorytetami jak Brian Tracy, Jack Canfield, Tony Robbins, Stephane Antiga, Nick Vujicic, Les Brown, Jacek Santorski, Garri Kasparov, Dan MIllman, Mamed Khalidov, gen. Roman Polko, Prof. Rafał Ohme, Tomasz Kammel, Otylia Jędrzejczak, Michał Szpak, Krzysztof Ignaczak, czy Prof. Robert Cialdini. Otrzymał także owacje na stojąco na University of Oxford.

Goście specjalni:

Iwona Guzowska – trener biznesowy i mentor rozwoju, certyfikowany szkoleniowiec Bazy Usług Rozwojowych, autorka książki „Najważniejsza decyzja”, była posłanka na sejm, ale najbardziej znana jako mistrzyni świata i Europy w boksie i kick-boxingu. Zorientowana na dążenie do celu, ale zawsze trzymająca się zasad fair play i budowania dobrych relacji z otoczeniem. Doświadczenie, które zdobyła w ringu jest nieocenione w pracy czy codziennym życiu. Wiele zaczerpniętych ze świata sportu mechanizmów radzenia sobie z wyzwaniami, można z powodzeniem przenieść na życie codzienne. Walka jest nierozerwalną częścią życia człowieka i zrozumienie jej istoty, a przede wszystkim poznanie siebie samego, to droga do sukcesu w każdej dziedzinie. Atutami Iwony Guzowskiej są autentyczne zaangażowanie i unikalna wiedza, gdyż swoich umiejętności nie zawdzięcza akademickim kursom, a własnemu doświadczeniu. Potrafi pracować z ludźmi o zróżnicowanych temperamentach i silnych charakterach. Skupia się na budowaniu dobrych relacji, pielęgnowaniu skupienia i uważności, a także radzenia sobie z emocjami oraz ekstremalnym stresem, który w pracy zespołowej zawsze, w pewnym momencie realizacji projektu bierze górę. Uczestnicy jej szkoleń kończą swoje kursy z przekonaniem, że można i warto jest działać, że trzeba podnieść rękawicę. Prowadziła szkolenia pracowników m.in. dla: Volvo Truck, BGŻ BNP Paribas, Raiffeisen Bank, Siemens Polska, Cegielski Poznań S.A., Provident Polska, Akzo Nobel, Pliva Kraków (obecnie Teva Polska), Kredyt Inkaso SA

Paweł Cieślak – dyrektor rozwoju w holdingu Jakuba B. Bączka. Kilkanaście lat doświadczenia przy koordynacji projektów m.in. w Hiszpanii, Włoszech, Portugalii, Grecji, Albanii, Czarnogórze, Turcji, Egipcie, Tunezji, Tajlandii, Bułgarii, Chorwacji, Maroko, Macedonii, Węgrzech czy Wyspach Zielonego Przylądka. Specjalizuje się w systemowym zarządzaniu projektami i budowaniem kadry wykonawczej. Współpracuje z klientami korporacyjnymi przy projektach kreatywnych. Przeprowadził kilkaset szkoleń, a spod jego skrzydeł wyszło kilka tysięcy zadowolonych kursantów.
Dotychczas udzielał się szkoleniowo w STAGEMAN Group i jest odpowiedzialny za rozwój tysięcy kursantów z zakresu maksymalizacji ich wydajności, budowania wizerunku i nastawienia do osiągania swoich celów. Obecnie Dyrektor Kreatywny Live Life Now oraz Życie Pełne Pasji. Podczas tych eventów energia twórcza udziela się każdej osobie biorącej udział w tych niezwykłych wydarzeniach na najwyższym europejskim poziomie.

Ja osobiście bardzo się uśmiałam tak jak i zresztą w zeszłym roku.
Z całego serca bardzo wszystkim polecam jakiekolwiek tego typu szkolenie.
Ponieważ można się z nich bardzo wiele dowiedzieć jak i po prostu świetnie się przy tym bawić.
Oczywiście wymagają one od uczestnika dużego skupienia oraz siedzenia kilka godzin na sali wykładowej, oczywiście z przerwami, ale jednak trzeba na nie poświęcić cały dzień, a nawet w nie których przypadkach jest to kilka dni z rzędu co już jest nie lada wyczynem.
Dlatego też jeżdżenie na wykłady motywacyjne nie jest dla wszystkich.
Możecie mnie uznać za dziwaczkę, ale ja tego typu spędzanie czasu po prostu bardzo lubię.
I jeszcze tylko tak na koniec chciałabym bardzo podziękować wszystkim uczestnikom szkolenia Życie Pełne Pasji 2019 roku, ponieważ było Nas wszystkich prawie tysiąc pięćset osób na sali wykładowej.

No i jestem i ja!
Uśmiechnięta od ucha do ucha! :D
To Stageman - Najlepiej na Świecie daje czadu na największych eventach biznesowych w Polsce!


Naprawdę było cudownie na nich wszystkich patrzeć.
I na to jak cudownie się cieszą z tego, że tam w ogóle są.
Lecz w szczególności chciałabym z całego serca podziękować za cudowny wykład Jakubowi  B. Bączkowi.
O raz mojej kochanej Magdalenie Jóźwiak oraz Antkowi Jóźwiak
i Pawłowi Cieślakowi za to że po prostu są.

I to by było wszystko, co przygotowałam dla Was na dziś - Trzymajcie się ciepło i do następnego razu kochani!

 Very good, very good yeee! :-)